
Pancerniki typu Richelieu – historia służby
RICHELIEU
Stępkę pod okręt położono 22 października 1935, kilka tygodni po wodowaniu pancernika Dunkerque (budowanego na tym samym miejscu). Budowana tu główna część kadłuba miała 197m długości, grodzie na końcach były odpowiednio wzmocnione. Po ukończeniu tej części kadłuba wodowano ją i przeholowano do większego doku gdzie przyłączono dziób i rufę okrętu. Operacja ta została ukończona wiosną 1939. Budowa okrętu odbywała się z opóźnieniami związanymi z negocjacjami traktatów rozbrojeniowych i manifestacjami pracowników odnośnie poprawy warunków pracy. Po wybuchu wojny priorytet uzyskały prace na okrętach których budowa była w najbardziej zaawansowanych stadiach, w tym Richelieu i Jean Bart.
Budowa pancernika Richelieu, 1937
Sami Brytyjczycy widząc opóźnienia w budowie pancerników typu King George V nawoływali Francuzów do przyspieszenia budowy okrętów typu Richelieu (powodem była informacja o zaawansowaniu prac na Bismarcku i Tirpitzu w niemieckiej flocie). Po wyposażeniu okrętu w urządzenia napędowe i mechanizmy wewnętrzne, na pancerniku zamontowano uzbrojenie główne i opancerzenie. Był początek 1940, nie w pełni wyposażony okręt rozpoczął próby morskie. Po wejściu Niemców do Francji próby zostały przyspieszone, 13 czerwca okręt uzyskał prędkość 32w., przy mocy maszyn 155000KM, rankiem następnego dnia przy przeciążeniu maszyn do 179000KM padła maksymalna prędkość 32,63w. Okręt osiągnął ją przy wyporności 43800t. Po ćwiczebnym wystrzeleniu kilku pocisków wrócił do Brestu. Początkowe plany przebazowania do Wielkiej Brytanii zostały porzucone. Francuscy oficjele zdawali sobie sprawę, że flota będzie dobrą kartą przetargową przy negocjacjach, gdy Francja skapituluje (postępy wojsk niemieckich nie dawały złudzeń, na to że Niemcy wygrają kampanię francuską). Postanowiono o przebazowaniu głównych sił do kolonii. Nie w pełni wyposażony Richelieu wszedł do Dakaru 23 czerwca 1940. Podczas rejsu na okręcie awarii uległ kocioł i napęd steru, po staraniach załogi rejs udało się szczęśliwie zakończyć, później kapitan Richelieu postanowił o przebazowaniu okrętu z Dakaru do Casablanki. Okręt wyszedł w morze, jednak głównodowodzący flotą francuską, przebywający we Francji admirał Darlan nie znając sytuacji (podejrzewał że kapitan Richelieu chce się przyłączyć do Brytyjczyków) nakazał powrót do Dakaru. Podczas powrotu otrzymał rozkaz eskortowania uzbrojonych statków handlowych przewożących 726 ton złota z Banku Francji (między innymi były tam zapasy polskiego złota – zdeponowanego tam przed wojną), nie spotykając ich w trakcie rejsu powrotnego powrócił do Dakaru 28 czerwca 1940. Statki ze złotem przybyły kilka dni później.
Richelieu w Dakarze, 1940
OPERACJA CATAPULT - DAKAR
Po kapitulacji Francji stosunki brytyjsko-francuskie załamały się. W pierwszych dniach lipca Brytyjczycy podjęli szereg akcji, mających na celu internowanie bądź neutralizację floty francuskiej. Chodziło o niedopuszczenie do przejęcia francuskich okrętów przez państwa osi. W czasie operacji Catapult pod Dakar został skierowany krążownik Doretshire. Otrzymał on prawie samobójcze zadanie. W przypadku gdyby Richelieu chciał wyjść z portu, to krążownik miał go storpedować lub w ostateczności staranować. Francuzi, świadomi niebezpieczeństwa postawili w stan gotowości baterię dział 240mm, a dodatkowo w morze wysłali dwa okręty podwodne. Kapitan krążownika brytyjskiego świadom swoich możliwości trzymał się w znaczącej odległości od portu, poza tym manewrował z dużą prędkością, to z kolei uniemożliwiło podejście do niego francuskim okrętom podwodnym, które w końcu zawróciły do portu. W ramach swoistego zabezpieczenia Richelieu został ustawiony dziobem do przewidywanych kierunków podejść sił brytyjskich, poza tym otoczono go statkami handlowymi, oraz sieciami przeciwtorpedowymi. Atak większymi siłami Brytyjczyków miał nastąpić 4 lipca, jednak siły H wyznaczone do tego zadania otrzymały rozkaz zniszczenia uszkodzonego pancernika Dunkerque. Zamiast nich pod Dakar popłynął zespół dwóch ciężkich krążowników (Doretshire i Australia), oraz lotniskowiec Hermes. W dniu 7 lipca Brytyjczycy pojawili się pod portem, po czym przekazali ultimatum. Francuscy marynarze wiedząc o tym co stało się pod Mers-el-Kebir spakowali się i zaczęli schodzić z pokładów okrętów. Dopiero żandarmeria wojskowa przywróciła większość marynarzy do porządku, tylko 128 marynarzy zostało aresztowanych. Przygotowania do akcji w Dakarze trwały. Richelieu miał wyjść następnego dnia z portu i zatopić Hermesa, na morzu patrolował niszczyciel, do akcji skierowano również okręt podwodny. Brytyjczycy w nocy wysyłali motorówkę, która miała za zadanie zdetonowanie kilku bomb głębinowych przy rufie Richelieu, rano Hermes wysłał do ataku torpedowego samoloty Swordfish. Jedna z torped trafiła, fala uderzeniowa po jej wybuchu, odbita od płytkiego dna spowodowała dodatkowe uszkodzenia. Po ataku doszło do zalania na okręcie, wały napędowe na jednej burcie zostały wygięte, instalacje elektryczne porwane, urządzenia kierowania ogniem uszkodzone. Pancernik stopniowo osiadał na dnie. Po skontrbalastowaniu go holowniki przeciągają jednostkę w inne miejsce. Siły brytyjskie odchodzą. Francuzi, dla uniknięcia dodatkowych ataków otaczają Richelieu sieciami przeciwtorpedowymi. Wieczorem w kadłubie okrętu jest już 2400t. wody, podczas odpływu rufa opiera się o dno. Między wałami znajduje się wyrwa o długości 9,3m i wysokości 8,5m. Mimo pracy pomp napływ wody nie zostaje powstrzymany. Brak odpowiedniej wielkości doku uniemożliwia tradycyjną naprawę, przeholowanie okrętu do Francji nie wchodzi w grę z powodu obaw o atak ze strony Brytyjczyków. Do 10 września założono prowizoryczną łatę na kadłubie.
Lotniskowiec Hermes i ciężki krążownik Doretshire podczas operacji przeciw Richelieu
OPERACJA MEANCE
We wrześniu 1940 alianci podjęli decyzję o próbie przejęcia Dakaru i tej części Afryki Północnej (będącej pod kontrolą rządu francuskiego w Vichy). Głównym pomysłodawcą był Charles de Gaulle dowódca tzw. Wolnych Francuzów – czyli tych którzy opowiedzieli się o podjęciu dalszej walki przeciwko Niemcom. Tylko część sił stanowili Francuzi (w zasadzie z sił morskich były to tylko trzy małe jednostki), resztę tworzyli Brytyjczycy (siły morskie składać się miały z dwóch pancerników: Barham i Resolution z 5 krążowników i 10 niszczycieli). Naprzeciw nim, w porcie stały siły francuskie, składające się z pancernika Richelieu, dwóch lekkich krążowników, kilku niszczycieli i okrętów podwodnych. W dniu 23 września siły alianckie podeszły pod port, mimo licznych zabiegów mających na celu przeciągnięcie sił francuskich na stronę aliantów próby spełzły na niczym. Baterie nabrzeżne otworzyły ogień do sił alianckich. Krążownik Cumberland został trafiony pociskiem 240mm i musiał odejść na naprawę, francuski okręt podwodny próbujący wyjść do ataku został zatopiony przez brytyjskie niszczyciele. W tym czasie pancerniki brytyjskie prowadziły ogień do Richelieu, pancernik francuski nie mógł odpowiedzieć, dopiero po przestawieniu jego rufy uzyskał odpowiednie kąty do ostrzału. Po nieudanej próbie desantu w sąsiadującym porcie Brytyjczycy wystosowali nowe ultimatum z terminem odpowiedzi na dzień następny. Francuzi podjęli przygotowania do obrony. Następnego dnia akcja zaczęła się od prób ataków lotniczych na Richelieu, które przy silnej obronie przeciwlotniczej i patrolach myśliwców zakończyły się fiaskiem. Brytyjskie pancerniki otworzyły ponownie ogień do Richelieu. Podczas odpowiedzi na francuskim okręcie nastąpił wypadek. W lufie działa nr 7 nastąpił wybuch pocisku, działo zostało uszkodzone, podobnie jak chwilę później działo nr 8. W tym czasie Barham został trafiony pociskiem 152mm z Richelieu. Gdy brytyjskie okręty zaczęły się zbliżać, niszczyciele francuskie postawiły zasłonę dymną. Brytyjczycy wycofali się, przegrupowali, po czym wrócili. Richelieu oddał kilka strzałów z dwóch dział drugiej wieży. W pierwszej nastąpiła awaria podajników. Żadne pociski nie trafiły w cel, za to nabrzeżna bateria dział 240mm strzelała celnie. Kilka pocisków trafiło w Barhama. Po chwilowym zawieszeniu ognia do ataku przystąpiły samoloty z lotniskowca Ark Royal. Ponownie był on nieskuteczny. Do ponownych walk doszło w dniu następnym. Sytuacja zmieniła się. Podczas pierwszych dwóch dni walk była kiepska widoczność, trzeciego natomiast widoczność była doskonała. Okręty brytyjskie zauważono z odległości 40km. Richelieu miał otworzyć ogień gdy dystans do celu zmniejszy się do 20km. Dużym problemem okazał się zapas amunicji, której wystarczało na oddanie 24 strzałów. Barhama miała ostrzeliwać artyleria główna, podczas gdy Resolution artyleria dodatkowa. Ponownie Francuzi rozciągnęli zasłonę dymną. Ogień prowadzony przez Richelieu był niecelny. W tym momencie do akcji włączył się francuski okręt podwodny Beveziers. Jedna z wystrzelonych przez niego torped trafiła Resolution, okręt z przechyłem 12,5º wycofał się z linii. Na Richelieu padła wieża nr VII (z działami kalibru 152mm). Chwilę później w okręt trafił pocisk 381mm, nie było większych strat, a samolot który korygował ogień dla Brytyjczyków został później zestrzelony. Tym razem Brytyjczycy ustawili zasłonę dymną. Doznali szeregu znaczących uszkodzeń i postanowili w końcu się wycofać (były to następstwa możliwych politycznych reperkusji – w tym zagrożenia włączenia się do wojny Francji Vichy po stronie państw osi).
Salwy brytyjskich pancerników podczas operacji Meance
Również w przypadku Francuzów straty były dotkliwe. Stracili jeden niszczyciel, dwa okręty podwodne. Na Richelieu pozostały dwa sprawne działa, po kilku dniach awarii uległo jedno z nich i Richelieu pozostał z jednym sprawnym działem w wieży drugiej. O ile trafienia nie były groźne w sytuacji dostępu do rozbudowanej infrastruktury portowej, to w przypadku portu w Dakarze problemem były bardziej zaawansowane naprawy i remonty. Na kadłubie zamontowano w końcu specjalny szczelny koferdam, który umożliwił wypompowanie wody i naprawy. 24 kwietnia sprawdzono szczelności kadłuba zalewając koferdam wodą. 28 maja zgłoszono gotowość okrętu do prób, 5 lipca wychodzi on w morze. Z Brestu przylatują trzy wodnosamoloty Loire 130, katapulty są testowane w październiku. W międzyczasie rozpoczęto śledztwo w sprawie awarii dział, okazało się, że przyczyną była wada podstawy pocisków rozrywanych przy wysokim ciśnieniu i powodująca detonację pocisków w lufie. Po przekonstruowaniu ich dalszych wypadków nie było.
Przybycie Richelieu do Stanów Zjednoczonych
MODERNIZACJA W USA
W listopadzie 1942 następuje lądowanie Aliantów w Afryce Północnej. Działania nie obejmują Dakaru. Po wejściu Niemców do południowej Francji 27 listopada 1942 admirał Darlan wydaje okrętom francuskim w koloniach rozkaz przejścia pod rozkazy Aliantów. Misja morska Stanów Zjednoczonych spotkała się z Francuzami i ustaliła które jednostki powinny przejść do USA na remont i modernizację. W pierwszej kolejności popłynęły Richelieu i krążownik Montcalm. Rejs odbył się w dniach 30 stycznia do 11 lutego 1943. Żeby okręt mógł przejść pod mostem East River w Nowym Jorku z okrętu zdemontowano urządzenia kierowania ogniem na szczycie nadbudówek.
Żeby zrozumieć podejście Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych do modernizacji Richelieu trzeba wspomnieć o sytuacji marynarek wojennych tych państw. Royal Navy potrzebowała nowych pancerników żeby uzupełnić straty i zrównoważyć siły przeciwnika na wodach europejskich (operacje konwojowe na wodach północnych – w Norwegii stacjonowały najcięższe okręty niemieckie, działania na Morzu Śródziemnym – Włochy posiadały trzy nowoczesne pancerniki typu Littorio, dodatkowo pozostałe pancerniki były to jednostki głęboko zmodernizowane). Nowoczesny i potężny Richelieu byłby znaczącym wzmocnieniem. Dla Amerykanów natomiast jednostka w zasadzie była dużym obciążeniem mocy stoczniowych. Wprowadzili oni w ciągu kilku lat 6 nowoczesnych pancerników klasy Washington i South Dakota, 4 okręty klasy Iowa były w zaawansowanych stadiach budowy. Najpotrzebniejsze w tym momencie do działań na Pacyfiku były lotniskowce i okręty je osłaniające. Z kolei dla Francuzów był to element prestiżu. Po utracie floty w Tulonie Richelieu pozostawał jedynym nowoczesnym pancernikiem Marine Nationale.
Amerykanie okręt wyremontowali i zmodernizowali, ale jeżeli chodzi o urządzenia kierowania ogniem, a tym bardziej wyposażenie radarowe, nie byli już tak chętni do współpracy. Na przykład Richelieu został wyposażony w urządzenia radarowe przeznaczone dla mniejszych jednostek US Navy, o krótszym zasięgu wykrywania i mniejszych możliwościach. Brytyjczycy już we własnym zakresie wprowadzili szereg zmian mających na celu doprowadzenie Richelieu do standardów panujących w Royal Navy.
Jean Bart po wprowadzeniu do służby
Na początku okręt wyremontowano, usunięto zdeformowane elementy blach, wymieniono wygięty wał napędowy, usunięto przestarzałe wyposażenie, w jego miejsce montowane były nowe urządzenia. Uszkodzone działa artylerii głównej zostały zastąpione tymi z Jean Barta. Problem amunicji rozwiązano rozpoczynając jej produkcję w USA – na podstawie rysunków i schematów francuskich. Zamówiono 930 pocisków i ładunków miotających. Pociski do dział 152mm były tak naprawdę zmodyfikowanymi pociskami do amerykańskich dział 6in/47 Mark 16. Na okręcie zachowano artylerię kalibru 100mm, wzmacniając uzbrojenie przeciwlotnicze poczwórnymi działami 40mm Boforsa. Na okręcie zainstalowano również 50 działek Oerlikona kalibru 20mm. Wszystko to z odpowiednimi urządzeniami kontroli ognia. Wyporność okrętu znacząco wzrosła (wyporność normalna 43957t.), również liczba załogi zwiększyła się do 1930.
Richelieu od rufy
W SŁUŻBIE
Po remoncie i próbach okręt przeszedł do Gibraltaru w październiku 1943. Co ciekawe okręt przeszedł cały Atlantyk sam, ze stałą prędkością 24w., mimo sztormowej pogody. Okręt po kapitulacji Włoch przestał być potrzebny na Morzu Śródziemnym, przeszedł do Mers-el-Kebir, a następnie do Scapa Flow, gdzie zarekomendowano jego doposażenie w nowoczesne urządzenia radarowe, Wyposażono go w najnowocześniejsze brytyjskie radary kierowania ogniem. Rozpoczęto ćwiczenia z Royal Navy. Pociski do dział artylerii głównej przybyły dopiero w lutym 1944. Brakujące części uzupełniano z Jean Barta. Okręt wziął udział w dwóch operacjach mających na celu wywabienie ciężkich okrętów niemieckich z portów norweskich w celu ich zniszczenia na otwartym morzu. Obie okazały się nieskuteczne. Początkowo myślano o skierowaniu Richelieu do wsparcia operacji desantowej w Normandii, jednak na pokładzie pancernika były tylko pociski przeciwpancerne. Z tego też powodu postanowiono o dołączeniu go do sił brytyjskich na dalekim wschodzie. Podczas przejścia na wody Oceanu Indyjskiego okręt zaczął doświadczać problemów z napędem. Powyżej 26w. kotły się przegrzewały. Kilka dni po przybyciu pancernika na miejsce rozpoczęto działania. Pierwszym zadaniem zespołu, do którego został przydzielony Richelieu, był ostrzał instalacji wojskowych na wyspach zajętych przez Japończyków. Miało to odwrócić uwagę od planowanej przez Amerykanów operacji desantowej na Nową Gwineę. W operacji brały udział dwa lotniskowce, trzy okręty liniowe i krążownik liniowy pod eskortą lżejszych jednostek. Kolejna akcja była podobna, miała ona odwrócić uwagę Japończyków od ataku Amerykanów na archipelag Wysp Karolińskich. Następne akcje były podobne, dotyczyły między innymi Wysp Andamańskich. Wobec braku większej reakcji ze strony Japończyków postanowiono o bezpośrednim bombardowaniu instalacji nabrzeżnych portu Sabang (dotychczas atakowały tylko samoloty z lotniskowców). Eskadra składała się z 4 pancerników, krążowników i eskorty. Richelieu w ciągu 20 minut wystrzelił 81 pocisków. Richelieu strzelał tylko i wyłącznie pociskami przeciwpancernymi, gdyż tylko takie posiadał. Miały one tendencję do trafiania i zakopywania się bez wybuchu (nie następowało uzbrojenie zapalnika). Po akcji okręt powrócił do Trincomalee.
Okręt po remoncie, widoczny nowy typ kamuflażu
Okręt miał problemy z utrzymaniem większych prędkości, okazało się, że problemem był kadłub zanieczyszczony od skorupiaków. Z Australii sprowadzono dok pływający. Kapitan Richelieu nie zdecydował się jednak wejść do niego (ocenił, że dok ten może nie wytrzymać podniesienia okrętu o masie ponad 45000t.), za to Brytyjczycy wprowadzili do niego pancernik Valiant (skończyło się to prawie tragedią, gdyż dok z pancernikiem prawie się przewrócił i spowodował liczne uszkodzenia). Richelieu skierowano do Algieru, później Tulonu, a w ostateczności do Casablanki w celu naprawy. Podczas remontu okręt wyposażono w nowe radary, oraz urządzenia zakłócające naprowadzanie niemieckich bomb szybujących. Francuzi planowali wysłać zespół francuskiej floty z Richelieu i krążownikami na Pacyfik, sprzeciwili się temu i Amerykanie i Brytyjczycy (rozpoczęła się już bezkrwawa walka o strefę wpływów w tej części świata). W końcu podjęto decyzję o wysłaniu w ten rejon tylko Richelieu. Został on włączony do Brytyjskiej Floty Wschodnioindyjskiej. W kwietniu 1945 okręt uczestniczył w ostrzale portu w Sabang. Po tej akcji okręty wróciły do Trincomalee. Następne akcje to działania odwracające uwagę Japończyków od planowanych operacji desantowych w Birmie i Wyspach Andamańskich. Richelieu ostrzelał lotnisko i port w Port Blair na Andamanach. Kolejną akcją był pościg Richelieu z krążownikiem Cumberland za krążownikiem japońskim Haguro i niszczycielem Kamikaze. Do spotkania nie doszło, Haguro został wcześniej zatopiony przez brytyjskie niszczyciele, Kamikaze uszedł pościgowi. Pancernik po tej akcji stał się celem nieskutecznych ataków japońskich samolotów. Po powrocie do Trincomalee skierowano go na remont w Durbanie. Kadłub oczyszczono ze skorupiaków, naprawiono kotły, wymieniono część artylerii przeciwlotniczej (zdjęto część 20mm Oerlikonów i zamontowano 40mm Boforsy). Do czasu powrotu Richelieu do służby Japonia skapitulowała. Podczas jednej z operacji mających na celu przejęcie południowych Malajów jednostka weszła na minę (nie było większych uszkodzeń - poza 3000 litrów wylanego wina i przesunięciem blach poszycia 10 cm do wewnątrz). Richelieu uczestniczył również w operacjach przywrócenia władzy francuskiej w Indochinach (nie było to łatwe ze względu na siły japońskie okupujące ten rejon, oraz na siły Vieth-Minhu – wspierane przez Amerykanów). Służył on tu za szpital dla wojsk walczących na lądzie, baterię pływającą i bazę. Po przybyciu zespołu francuskiego w postaci dwóch krążowników i lotniskowca pancernik nie był już potrzebny w tym rejonie. Wycofano go do Francji.
Richelieu po wojnie
LOSY POWOJENNE
Do Tulonu wpłynął 11 lutego 1946, skierowano go na remont do Cherbourga (trwał on od marca do lipca 1946), mimo to brakowało części zamiennych, elementów wyposażenia i funduszy na głębsze modernizacje. Od 1 kwietnia 1949 okręt umieszczono w rezerwie. Pieniądze na gruntowną modernizację i remont przeniesiono na dokończenie Jean Barta, a remont Richelieu odroczono na następny rok. Po gruntownym remoncie jednostka osiągnęła prędkość 31,5w., mimo wzrostu masy. Wymieniono zużyte działa artylerii głównej (działa te odzyskano od Niemców). Poza modyfikacjami uzbrojenia nastąpiła modyfikacja wyposażenia elektronicznego. Od 1956 Richelieu służył jako szkoła oficerów rezerwy. W międzyczasie pozdejmowano pojedyncze działka 20mm i 40mm, pozostałe uzbrojenie zabezpieczając osłonami (kokonami) w celu zabezpieczenia przed korozją. Okręt wycofano ze służby 30 września 1967, po czym sprzedano go do Włoch gdzie został pocięty na złom w latach 1968-69.
Richelieu w trakcie złomowania
JEAN BART
Stępkę pod okręt położono 12 grudnia 1936, powolne tempo prac na okręcie spowodowało, że planowane wodowanie okrętu miało nastąpić 6 marca 1940, a oddanie do służby pod koniec 1941. Gdy rozpoczęła się niemiecka inwazja na Francję zdano sobie sprawę, że prace muszą zostać zawieszone, a okręt trzeba przygotować do ewakuacji. Podobnie jak w przypadku Richelieu okręt na początku planowano wysłać do Wielkiej Brytanii, ostatecznie jednak skierowano go do Casablanki. Jednym z najpoważniejszych problemów podczas ewakuacji okrętu były niedokończone prace związane z pogłębieniem toru wodnego, którym miał wyjść Jean Bart z portu. W związku z tym wybrano termin w którym pływy były najbardziej odpowiednie i wysoki stan wody dawał możliwość prześlizgnięcia się nad płytkim dnem. W ciągu krótkiego czasu na okręcie zamontowano dwa kompletne zestawy turbin, trzy kotły, śruby i inne niezbędne wyposażenie. Między 12 a 14 czerwca nastąpiło pierwsze uruchomienie kotłów. Uzbrojenie główne co prawda zamontowano w pierwszej wieży, ale nie było mechanizmów załadowczych i wyciągników. Druga wieża była tylko stalową ramą, bez dział i pancerza. Z wyposażenia brak było systemów kierowania ogniem a nawet reflektorów. Na okręcie nie zamontowano wież artylerii średniej, katapult, wind. W przypadku zatonięcia okrętu na pokładzie były tylko tratwy ratunkowe. Nie było żadnej łodzi. Dział 100mm nie zamontowano, zamiast nich planowano zamontować działa 90mm (ostatecznie tylko dwa zostały zamontowane), z lekkiego uzbrojenia przeciwlotniczego zamontowano kilka dział 37mm i ciężkie karabiny maszynowe kalibru 13,2mm. 19 czerwca o godzinie 3:30 zaczęto operację wyjścia Jean Barta z portu. Okręt przy wyłączonych silnikach przeholowano do kanału (kanał miał posiadać głębokość 9m, jednak z braku czasu udało się go pogłębić do 8,5m). W pewnym momencie wszedł na mieliznę, holownikom udało się przeciągnąć go przez nią (przy tej operacji zgięto śrubę okrętu). O 4:45 odpalono silniki, chwilę później nadleciał niemiecki samolot i zrzucił na Jean Barta celną bombę. Uszkodzenia nie były duże. Okręt zwiększył prędkość do 12w., spotkał eskortę, pojawiły się również brytyjskie okręty, ale oferta przejścia do portów Wielkiej Brytanii została odrzucona. Jean Bart płynął z prędkością 24w. (na jednej działającej kotłowni i dwóch śrubach) do Casablanki. Wszedł tam 22 czerwca 1940. Już 24 zaczęto demontaż dział przeciwlotniczych z pokładu okrętu. Uzbrojenie to posłużyło do obrony przeciwlotniczej portu. Po wydarzeniach w Mers-el-Kebir i Dakarze z obawy przed atakiem Brytyjczyków okręt zabezpieczono. Zabetonowano miejsca instalacji wież 152mm i drugiej wieży 380mm, Część przedziałów zamknięto i uszczelniono. Okręt przeprowadzono na płytszą wodę. Próbowano go doposażyć. Problemem był brak wyposażenia, produkowanego w większości na terenach Francji zajętych przez Niemców. Brakowało urządzeń kierowania ogniem. Część elementów była improwizowana (platforma wyrzutni torped starego niszczyciela została wykorzystana jako podstawa do dalmierza), część była przenoszona z innych jednostek (dalmierze 3 metrowe przeniesiono z pancernika Dunkerque), część wyposażenia w miarę możliwości była dostarczana z Francji. W maju 1942 uruchomiono po raz pierwszy wieżę numer jeden. W ramach testów wystrzelono kilka pocisków. Okręt doposażono w działa przeciwlotnicze.
Richelieu dobrze widoczny kamuflaż z końca wojny
OPERACJA TORCH
8 listopada 1942 doszło do lądowania aliantów we francuskiej Afryce Północnej. Do Casablanki skierowano dwa lotniskowce, trzy krążowniki i piętnaście niszczycieli, na pokładach transportowców było 19000 żołnierzy desantu. Jako wsparcie miał służyć pancernik Massachusetts i dwa ciężkie krążowniki. Po stronie francuskiej w Casablance przebywał Jean Bart, krążownik Primaguet, niszczyciele i okręty podwodne. Wejścia do portu chroniły baterie dział 194mm. W toku działań Jean Bart otrzymuje kolejne trafienia pociskami kalibru 406mm. Pierwsze bezpośrednie trafienie w okolice katapulty spowodowało pożar i zalanie przedziału ręcznego sterowania. Drugi pocisk trafił w nabrzeże, odłamki powodują uszkodzenia w poszyciu kadłuba na rufie. W tym czasie sam Jean Bart oddaje 4 pół-salwy (strzelają na zmianę po dwa działa) do krążowników amerykańskich z odległości 22000m. Krążowniki zostały przykryte zasłoną dymną. W tym momencie ponownie do walki włączył się pancernik Massachusetts trafiając Jean Barta pociskiem w puste komory amunicyjne dział 152mm. Pocisk z następnej salwy zdeformował poszycie kadłuba, chwilę później kolejny trafił w nabrzeże i uszkodził betonowymi odłamkami kadłub, następny pocisk przebił komin i uderzył w końcówkę pokładu pancernego, jeszcze jeden przebił nabrzeże, poszycie okrętu by ześlizgnąć się po nachylonym pasie pancernym nie powodując większych szkód. O 8:06 pocisk 406mm trafił w jedyną sprawną wieżę artylerii głównej. Spowodowało to jej zablokowanie. Przedostatni pocisk trafił w barbetę drugiej wieży i przebił się przez kilka przedziałów (spowodował on śmierć pierwszego oficera na okręcie). Ostatnim trafieniem było uderzenie pocisku w rufowe nadbudówki przed katapultą, przebiło ono pokład pancerny nad wałami. Jego eksplozja spowodowała przebicie odłamkami poszycia i kadłuba i zalanie pomieszczeń maszynki sterowej. Uszkodzenia nie zagrażały żywotności okrętu. Następnego dnia okręty amerykańskie podeszły na odległość 16000m, Jean Bart odpowiedział ogniem. Druga pół-salwa upadła blisko flagowego krążownika amerykańskiego, Augusty, zalewając pokłady wodą, to ostudziło zapał Amerykanów. Po dokonaniu zwrotu siły oddaliły się. Na pomoc wezwano samoloty, trafiły one okręt dwiema bombami. Uszkodzenia zdeformowały pokład i nadbudówki, poszycie zostało uszkodzone. Wybuchł pożar, zalano więc część przedziałów. Kadłub oparł się o dno. Uszkodzeniu uległy agregaty prądotwórcze. Akcja w zasadzie była skończona. Następnego dnia admirał Darlan poddał całą Afrykę Północną Aliantom.
Jean Bart widziany z samolotu lotniskowca Ranger, 1942
Bezpośrednio po zaprzestaniu walk rozpoczęły się prace naprawcze. Do 15 lutego turbiny były sprawne. Rozpoczęły się negocjacje Francuzów w sprawie remontu i ukończenia pancernika przez Amerykanów. Ci jednak stwierdzili że nie są w stanie ukończyć okrętu według pierwotnych planów. Powstały dwie koncepcje ukończenia Jean Barta, które byłyby akceptowalne względem nakładu prac stoczniowych.
Jean Bart – uszkodzenia po ataku lotniczym na rufie
Jean Bart – Uszkodzenia po ataku lotniczym na dziobie
Obie koncepcje przewidywały zabudowę dział 340mm z pancernika Lorraine w pierwszej wieży (działa 380mm z Jean Barta miały być zdjęte i zamontowane na Richelieu podczas remontu w Stanach Zjednoczonych). Kąt podniesienia dział miał wynosić 35º, do akcji tej planowano użyć kołysek dział z baterii nabrzeżnej w Tunezji. Pierwsza koncepcja to dostosowanie okrętu do montażu dwóch stałych katapult i zaokrętowanie przynajmniej 6 samolotów (amerykańskie lub brytyjskie samoloty bombowe lub myśliwskie), oraz rezygnacji z drugiej wieży dział artylerii głównej, oraz dział kalibru 152mm i 90mm i zamontowaniu w ich miejsce 30 dział uniwersalnych kalibru 127mm (15 x 2 x 127mm) oraz 16 x 4 x 40mm Boforsa i 50 x 1 x 20mm Oerlikona. Wszystko to wyposażone miało być w nowe systemy celownicze i kierowania ogniem.
Druga koncepcja przewidywała rezygnację z wyposażenia lotniczego na rzecz jeszcze większego wzmocnienia obrony przeciwlotniczej. W tym wypadku miało stanowić je 17 x 2 x 127mm, 20 x 4 x 40mm.
Dwie koncepcje ukończenia Jean Barta w stoczniach amerykańskich
Amerykanie odrzucili koncepcję ukończenia okrętu, Francuzi nawet zaproponowali przebudowę jednostki na lotniskowiec, ale również ta koncepcja została odrzucona. Powodem było brak mocy przerobowych w amerykańskich stoczniach. Podobnie skończyły się próby umieszczenia Jean Barta w doku w Gibraltarze. W międzyczasie okręt przeszedł próby morskie. Na zewnętrznych wałach osiągnął on 22,5w., mimo deformacji kadłuba. Okręt stał w Casablance czekając na decyzję co do jego losu. Od lutego 1945 podjęto na jego temat dyskusje. Przedstawiono trzy koncepcje. Pierwsza mówiła o zaprzestaniu prac na jednostce i sprzedaniu jej na złom, druga mówiła o ukończeniu okrętu jako pancernika, trzecia natomiast mówiła o przebudowie na lotniskowiec. Po dyskusjach pozostały tylko koncepcja druga i trzecia. Trzecia koncepcja zakładała zabudowę na Jean Bart opancerzonego pokładu lotniczego o grubości 90mm, przewidywana liczba samolotów bazujących na nim to 54 maszyny, okręt miał być wyposażony w 16 uniwersalnych dział kalibru 130mm, umieszczonych w podwójnych wieżach. Ostatecznie zrezygnowano z tej koncepcji na rzecz ukończenia okrętu jako pancernik ze zmodernizowanym uzbrojeniem przeciwlotniczym.
Przejście Jean Barta do Francji
Po przeprowadzeniu okrętu do Francji zaczęto od naprawy uszkodzeń z Casablanki i dostosowania nadbudówek do roli okrętu flagowego. Następnie rozpoczęto uzbrajanie okrętu (okręt otrzymał nowe działa artylerii głównej - działa z pierwszej wieży zostały zdjęte wcześniej i zamontowane na Richelieu ). W trakcie przebudowy uczestniczył on w próbach nowego wyposażenia. Później doposażono okręt w uzbrojenie przeciwlotnicze oraz urządzenia kierowania ogniem. Mimo ciągłych prób okręt w zasadzie wszedł do służby dopiero w maju 1955. W tym czasie odbył szereg wizyt kurtuazyjnych, takich jak przewiezienie prezydenta Francji do Danii, uczestnictwo w obchodach rocznicy lądowania Francuzów w Stanach Zjednoczonych podczas wojny Stanów o niepodległość.
Jean Bart po ukończeniu
Jean Bart stał się jednostką flagową. W 1956 okręt wziął udział w kryzysie sueskim. Miał wspierać oddziały lądujące w rejonie Port Saidu, po wystrzeleniu 4 pocisków operacja została odwołana, a sam Jean Bart 13 listopada wrócił do Tulonu. Od 1957 okręt przeniesiono do rezerwy. Myślano co prawda o modernizacji artylerii przeciwlotniczej jednostki, jednak z planów nic nie wyszło. Jednostka była kosztowna w utrzymaniu, również zapotrzebowanie na załogę było duże. W tym czasie francuska marynarka modernizowała się, wprowadzano do służby nowe jednostki, potrzebne były fundusze. Od sierpnia 1957 do stycznia 1961 Jean Bart był okrętem koszarowym. Później obniżono status jednostki do rezerwy B, w tym stanie jednostka trwała do 1970, ostatecznie 21 maja okręt sprzedano na złom.
Bibliografia:
https://www.navygeneralboard.com
https://www.naval-encyclopedia.com
John Jordan, Robert Dumas, French battleships 1922-1956, Seaforth Publishing, 2009
W. Garzke, R. Dulin, British, Soviet, French and Dutch Battleships of World War II, United States Naval Institute, Maryland, 1980
https://www.maritimequest.com
Zapraszam na funpage Druvika: https://www.facebook.com/DruvikYT
Komentarze
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy i dodaj swój komentarz!