blog images

Polskie krążowniki w WoWs część 3

Autor: Radeckij


SNY O KRĄŻOWNIKACH, część 3: Dziesięciu samurajów (tiery 2-4)


Ta część naszej opowieści będzie nieco inna od pozostałych. Po pierwsze – będzie opowiadać o okrętach bardzo egzotycznych, związanych z bardzo ciekawą propozycją wejścia w posiadanie upragnionego krążownika. Po drugie – zamiast zdjęć domeny publicznej, wykorzystamy przepiękne zdjęcia kolorowane przez Irotoko Jr.


Oferta


W lipcu 1930 polski attache wojskowy w Tokio otrzymał od japońskiej firmy Okura&Co bardzo bezpośrednie pytanie" "Chcecie kupić krążownik? Jeżeli tak, to proszę bardzo, właśnie otworzyliśmy komis z używanymi krążownikami, tu jest lista okrętów, tu są ceny, decydujcie się szybko, bo chętnych mamy dużo, kto pierwszy ten lepszy!". Oczywiście, pismo było bardziej formalne, ale sens był właśnie taki – japońska flota za pośrednictwem Okura&Co wystawia na sprzedaż 10 krążowników, a Polska jest jednym z państw, któremu proponują zakup!


Japońska oferta była bardzo konkretna i bezprecedensowa. Mając odpowiednie pieniądze, można było momentalnie zmienić swój kraj w lokalną morską potęgę. Japoński pomysł prosty i chytry za razem: z jednej strony, sprzedając stare okręty, zyskują wolny tonaż na budowę krążowników typu Mogami. Z drugiej strony – zyskują gotówkę ze sprzedaży, a także z oszczędności związanych z utrzymaniem załogi do czasu wdrożenia nowych krążowników. Z trzeciej strony – zyskujesz potencjalnego klienta na kolejne produkty swoich stoczni. Sprytne.


Jak zawsze, diabeł tkwił w szczegółach. W roku, w którym Wielki Kryzys masakrował gospodarki na całym świecie, ciężko było od ręki zapłacić za krążownik. Ci, których było stać, zamawiali nowe okręty w swoich stoczniach, żeby ratować miejsca pracy. Ci, których nie było stać... no cóż, nie mieli pieniędzy jeszcze bardziej. Rok później wybuchła wojna japońsko-chińska, i chęć sprzedania okrętów zmalała. Jeszcze później Japonia zdecydowała się na wypowiedzenie traktatowych ograniczeń wielkości floty – i to był koniec marzeń o zakupie któregokolwiek z poniższych krążowników.


1. Tone


Foto 15 – https://livedoor.blogimg.jp/irootoko_jr/imgs/f/9/f98ee667.jpg

Krążownik Tone z 1905 roku (4100 ton, 23 węzły, 2x152mm, 8x120mm)


Niegdyś nowoczesny, zadający szyku krążownik z awangardowym dziobem kliprowym (pierwszy taki okręt w cesarskiej flocie), w 20 lat po oddaniu do służby był już mało wartościową propozycją. Brak jakiegokolwiek pancerza burtowego, przestarzałe działa, zużyty układ napędowy... O jego sfatygowaniu najlepiej świadczył fakt, że wobec braku ofert kupna, już w kwietniu 1931 roku został skreślony z listy floty, a jego los dopełnił się 2 lata później, gdy zatonął służąc za cel ataków lotniczych.


2.Chikuma


Foto 16 – https://livedoor.blogimg.jp/irootoko_jr/imgs/f/8/f88b1270.jpg

Chikuma (5000 ton, 26 węzłów, 6 dział 152mm, 4 wyrzutnie torped 533mm), wiodący w serii trzech krążowników... Gracze znają go dobrze z drzewka rozwoju japońskiej floty


Taki sam los spotkał okręt Chikuma, oddany do służby w 1912 roku. Nowocześnie rozplanowane opancerzenie i napęd turbinowy sprawiły, że okręt był intensywnie eksploatowany podczas Wielkiej Wojny, biorąc udział w patrolach przeciw niemieckim krążownikom pomocniczym. To z kolei poskutkowało niesamowitym zużyciem okrętu, który już w 1924 roku (12 lat po podniesieniu bandery!) został uznany za niezdatny do działań bojowych i wkrótce później oficjalnie przeniesiony do rezerwy. Skreślony z listy floty razem z Tone, dokonał swego żywota w 1935 roku jako okręt-cel o mało romantycznej nazwie Hai Kan No.3.


3. Hirado


Foto 17 - https://livedoor.blogimg.jp/irootoko_jr/imgs/e/0/e0b826ea.jpg

Hirado – na prośbę brytyjskiej Admiralicji wspólnie z Chikumą prowadził patrole chroniące wody Australii przed niemieckimi rajderami


Dla tego okrętu, bliźniaka Chikumy, los okazał się nieco łaskawszy - przeszedł Wielką Wojnę w lepszym stanie, po wybuchu wojny z Chinami próbowano go nawet wykorzystać w działaniach bojowych, ale ciągłe awarie układu napędowego skutecznie krzyżowały ten pomysł. Od 1933 roku aż do 1940 okręt służył jako jednostka szkolna, następnie wykorzystywany był jako pływający barak – i w tej roli przetrwał wojnę. Ostatecznie został pocięty na złom dopiero w 1947 roku.


4. Yahagi


Foto 18 - https://livedoor.blogimg.jp/irootoko_jr/imgs/1/2/12656620.jpg

Yahagi – trzeci okręt typu Chikuma


Los Yahagi był praktycznie taki sam, jak los Hirado: w 1930 roku został przesunięty do rezerwy i wykorzystywany jako hulk i jednostka szkolna, w 1940 roku skreślony z listy floty i przekształcony w pływający barak, przetrwał wojnę ukryty w mało atrakcyjnym dla amerykańskich bombowców zakątku portu i został zezłomowany w 1947 roku.


Jak widać, najstarsze krążowniki z japońskiej oferty były w mocno schyłkowym stanie, i nie należy się dziwić, że nikt się nie połasił na pływające zabytki. Pozostałe okręty były znacznie nowocześniejsze i całkiem atrakcyjne.


5. Tenryū


Foto 19 – https://livedoor.blogimg.jp/irootoko_jr/imgs/0/a/0a7217b1.jpg

Tenryū (3900 ton, 33 węzły, 4x140mm, 6 wyrzutni torped 533mm) – nowoczesny, mały krążownik z 1919 roku


Pod wieloma względami ten okręt (wraz z bliźniaczym Tatsuta) bardziej przypominał duży niszczyciel, niż mały krążownik. Po nieudanym przedsięwzięciu sprzedaży, okręty były bardzo aktywnie zaangażowane w działania floty przeciw Chinom. Aktywna służba w latach 1931-1938 odsunęła w czasie modernizację okrętów i zmniejszyła jej zakres – z całej zaplanowanej przebudowy zrealizowano tylko ujednolicenie wszystkich kotłów na opalane ropą. Na większą modernizację nie było czasu – okręty były potrzebne w nadchodzącej wojnie z USA.


Kariera Tenryū w tej wojnie nie była długa – w grudniu 1942 roku został zatopiony przez okręt podwodny USS Albacore. Z ciekawostek, warto odnotować współpracę okrętu z żołnierzami z 5 Specjalnego Oddziału Desantowego Sasebo, których ewakuowano na pokładzie Tenryū z wysp... D'Entrecasteux. To prawdziwie polski akcent, czyż nie?


6. Tatsuta


Foto 20 - https://livedoor.blogimg.jp/irootoko_jr/imgs/8/5/851ec746.jpg

Tatsuta, portret z pancernikami w tle.


Losy krążownika Tatsuta były niemal takie same, jak bliźniaczego Tenryū. Warto wspomnieć, że po zakończeniu kampanii w Chinach oba okręty były rozważane do przebudowy na okręty przeciwlotnicze, zainspirowanej podobną przebudową brytyjskich krążowników typu C. Jeden z projektów przewidywał ich przezbrojenie w 8 dział 127mm, drugi – w tyleż dział 76mm. Pomysł zarzucono pod koniec 1939 roku i zmiany w uzbrojeniu okrętów ograniczyły się do wymiany lekkiego uzbrojenia przeciwlotniczego.

Tatsuta przeżył bliźniaka o 15 miesięcy. W marcu 1944 roku podzielił jego los, padając ofiarą torped okrętu podwodnego USS Sand Lance.


7. Kuma


Foto 21 - https://livedoor.blogimg.jp/irootoko_jr/imgs/7/a/7aeaf9c6.jpg

Kuma (5500 ton, 34 węzły, 7 dział 140mm, 8 wyrzutni torped 533mm) – cztery okręty tego typu były niekwestionowanym szlagierem oferty


Niezwykle udany okręt, który stał się wzorcem dla większości lekkich krążowników cesarskiej marynarki (5 jednostek typu Kuma, 3 typu Nagara i 4 typu Sendai). Szybki, solidnie uzbrojony, jeżeli szukać wad – to pretensje można mieć chyba tylko o artefakt w postaci kotłów podwójnego opalania (węglem i ropą). Wadę tę usunięto gdy, podobnie jak w przypadku wcześniejszych okrętów, kotły te zostały wymienione na olejowe podczas modernizacji napędu w drugiej połowie lat trzydziestych.


Spośród wszystkich okrętów tego typu Kuma przeszedł najmniej modernizacji – poza wymianą kotłów warto wspomnieć tylko wzmocnienie artylerii przeciwlotniczej: w listopadzie 1943 roku Kuma stracił jedno z dział 140mm, które zostało zastąpione działkami 25mm. Dwa miesiące później, krążownik został zatopiony przez okręt podwodny HMS Tally Ho.


8. Tama


Foto 22 - https://livedoor.blogimg.jp/irootoko_jr/imgs/b/a/baab765a.jpg

Tama poznając wroga. Przez większość wojny na Pacyfiku krążownik pełnił niewdzięczną i mało widowiskową służbę na północy


Ten okręt, podobnie jak pozostałe, ciężko pracował podczas wojny z Chinami. W trakcie wojny z USA, okręt operował na drugorzędnym, północnym kierunku działań. Okręt wrócił do wysp macierzystych w fatalnym stanie i przeszedł najpierw remont maszyn, a później zmianę uzbrojenia (usunięto m.in. 2 działa 140mm, by zrobić miejsce dla dział przeciwlotniczych). Nie oszczędziło to krążownikowi okrutnego losu: podczas bitwy w zatoce Leyte okręt wchodził w skład "zespołu przynęty", który miał ściągnąć na siebie amerykańskie uderzenie powietrzne. Zadanie udało się znakomicie, a uszkodzony przez samoloty okręt został dobity w drodze na Okinawę przez okręt podwodny USS Jallao.


9. Ōi (Ooi, Ohi)


Foto 23 - https://livedoor.blogimg.jp/irootoko_jr/imgs/f/1/f1e82e05.jpg

Ooi przed przebudową, która zmieni go w jeden z ikonicznych okrętów 2 wojny światowej


Ōi – nazwa krótka, ale pełna znaczenia. Ōi był jednym z trzech krążowników wyznaczonych do przebudowy na "wunderwaffe" japońskiej marynarki. Projekt zakładał uzbrojenie każdego trzech lekko już wiekowych okrętów w 44 wyrzutnie (11 aparatów po 4 wyrzutnie) legendarnych długich lanc, niszczycielskich torped o półtonowej głowicy i fenomenalnym zasięgu. Dodatkowo, zmianie miało ulec główne uzbrojenie – działa 140mm miały zostać zastąpione ośmioma przeciwlotniczymi działami 127mm.


Plan wypalił częściowo – ze względów statecznościowych zmniejszono liczbę wyrzutni do 40, co gorsza – udało się przezbroić tylko dwa okręty, dla trzeciego... zabrakło wyrzutni torped. Dział 127mm zabrakło dla wszystkich okrętów. Mimo wszystko, salwa 40 torped, odpowiednik dywizjonu niszczycieli, to potężna siła. Jak radził sobie ten okręt w prawdziwej wojnie?


Ano – nijak. Po pierwsze: to była wunderwaffe, którą należało oszczędzać, więc na początku wojny Ōi dzielnie stał w rezerwie i czekał na decydującą bitwę. Po drugie: szybko okazało się, że w rejonach walk bardziej potrzebny jest wydajny transport niż spektakularne salwy torpedowe. W rok po przebudowie na "krążownik torpedowy wszechczasów", z okrętu zdemontowano 4 aparaty torpedowe, zmniejszając liczbę wyrzutni do 24. Pozyskane miejsce zagospodarowano ustawiając dźwigi i dwie łodzie desantowe Daihatsu, służące do szybkiego przerzucania zaopatrzanie na brzeg. W roli szybkiego transportowca Ōi służył aż do smutnego końca, który zgotował mu okręt podwodny USS Flasher.


10. Kitakami


Foto 24 - https://livedoor.blogimg.jp/irootoko_jr/imgs/0/f/0f600159.jpg

Kitakami w postaci ostatecznej, jako Kaiten carrier


Oj tak, na to wszyscy czekali! Kitakami, zabójczy Kitakami z 40 wyrzutniami torped, słynniejszy bliźniak Ōi! No cóż – tak, ale nie. Oba okręty zostały przebudowane na krążowniki torpedowe w 1941 roku, w 1930 całkowicie przypominały Kumę, to po pierwsze. Po drugie – Kitakami jest znany głównie z tego, że torpedową wunderwaffe był dwukrotnie, a jego zestaw uzbrojenia zmieniał się podczas wojny częściej niż jakiegokolwiek innego japońskiego krążownika.


Pierwszą postać wunderwaffe znamy, była taka sama jak w przypadku Ōi. I oba okręty tak samo zdegradowano do roli szybkich transportowców. W przypadku Kitakami degradacja była dwuetapowa – najpierw zredukowano ilość wyrzutni do 24 i wstawiono dwie łodzie Daihatsu, następnie zmniejszono ilość wyrzutni do 8, by zrobić miejsce dla dodatkowych Daihatsu: ich ilość wzrosła do 6. Jeszcze później wymieniono wreszcie główne uzbrojenie, ustawiając na okręcie dwie dwudziałowe wieże 127mm. Ale na tym się nie skończyło.


Formę niemal ostateczną Kitakami przyjął w styczniu 1945 roku, po wymuszonym kapitalnym remoncie – owocu ataku okrętu podwodnego HMS Templar. Krążownik został przebudowany, by stać się nosicielem najnowszej japońskiej cudownej broni – żywych torped Kaiten. Na rufie dobudowano zrzutnię o wodowania Kaitenów: na sponsonach, na których wcześniej były umieszczone wyrzutnie długich lanc, teraz były składowane żywe torpedy w liczbie ośmiu. Na tym się nie skończyło, w lipcu okręt dozbrojono, zwiększając liczbę dział przeciwlotniczych 25mm z 67 do 84.


Zaledwie kilka dni później okręt został uszkodzony przez ataki powietrzne amerykańskich lotniskowców z Task Force 38. Kitakami nigdy nie użył swoich długich lanc i Kaitenów, ale jego poszerzony pokład świetnie się nadał do repatriacji japońskich garnizonów po kapitulacji Japonii – i w tej roli okręt służył do grudnia 1945 roku, gdy został wysłany na złom.


Słowo na zakończenie


Nie będę się rozpisywał o tym, który okręt pasuje do takiego a takiego tieru. Myślę, że króciutki przegląd historii okrętów oferowanych nam w lipcu 1930 roku ukazuje nam morze możliwości – zostawmy pole do popisu dla wyobraźni i żałujmy, że żaden z tych okrętów nie trafił pod biało-czerwoną banderę z innymi układem kolorów, niż na banderze cesarskiej.


A w następnym odcinku pogadamy o tym, jak powinny się nazywać polskie krążowniki i o pięciu takich okrętach, którymi chcieli nas uszczęśliwić Brytyjczycy.


Komentarze

Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy i dodaj swój komentarz!

Dodaj komentarz

Twój nick

Treść komentarza