blog images

Zatopienie Laconii

1.10.1946 roku Międzynarodowy Trybunał Wojskowy wydał wyrok skazujący Grossadmirala Karla Dönitza na 10 lat pozbawienia wolności. Oskarżonego uznano winnym dwóch z trzech stawianych zarzutów- "prowadzenia wojny agresywnej" oraz "zbrodni wojennych", oddalając zarzut "udziału w spisku zmierzającym do wywołania wojny agresywnej".

Jednym z głównych dowodów oskarżenia był wydany przez Dönitza rozkaz "Laconia-Befehl" z 17.09.1942.


1942

W lecie 1942 roku wojna ogarnęła rzeczywiście wszystkie kontynenty.

Podczas gdy na wschodzie trwa niemiecka Operacja Fall Blau, której celem są pola roponośne na południu ZSRR, w Afryce Północnej postępy niemieckich Afrika Korps oraz włoskich oddziałów zostają powstrzymane w I bitwie pod El Alamein (lipiec 1942).

Na Pacyfiku kończy się czas szybkich japońskich zwycięstw po Bitwie na Morzu Koralowym (4-8.05.1942) a przede wszystkim po Bitwie pod Midway (4.7.06.1942).

Japończycy jeszcze do 1943 roku będą przeprowadzać ataki bombowe na północną Australię.

Na Atlantyku trwają działania Kriegsmarine (Bitwa o Atlantyk)- głównie U-bootów, które w połowie tego roku zadają największe straty w tonażu żegludze alianckiej i neutralnej. Niemcy prowadzą nieograniczoną wojnę podwodną, której celem ma być odcięcie Wielkiej Brytanii od dostaw.

Pośrednim efektem operacji niemieckich jest przystąpienie Brazylii do wojny po stronie Aliantów 22.08.1942 roku-tym samym wojna, przynajmniej formalnie, dosięga kolejny kontynent.


1.09.1942 z portu w Kapsztadzie z brytyjskiego dominium Związku Południowej Afryki wyszedł w morze statek RMS "Laconia".

Ten należący do brytyjskiego armatora Cunard-White Star Line motorowiec o wyporności 19 695 t został przystosowany do roli transportowca wojska.

"Laconia" została uzbrojona w trzy działa 125 mm, osiem dział 152 mm, sześć działek 15 mm oraz cztery pojedyncze "pom-pomy" 40 mm Mark VIII.

Nie posiada jednak żadnej ochrony przed U-bootami, a Royal Navy nie dysponuje żadnymi siłami eskorty w rejonie.


Statek ma 2 789 osób na pokładzie- w tym 463 członków załogi, kilkuset Anglików , 80 kobiet i dzieci ewakuowanych z Malty i Bliskiego Wschodu, ogromną grupę 1 800 jeńców włoskich (z frontu Afryki Północnej) oraz 102 Polaków- żołnierzy 1 kompanii Szkoły Podchorążych 8 dywizji piechoty, która została zorganizowana podczas wycofywania polskich jednostek z ZSRR przez Teheran. Polacy pełnią służbę wartowniczą przy włoskich jeńcach. Celem rejsu jest Wielka Brytania.


Rejs przebiega spokojnie do 11.09 gdy szyfrogram od Admiralicji kieruje statek na kurs odchodzący od wybrzeży afrykańskich, w celu zminimalizowania zagrożenia od niemieckich okrętów podwodnych.


W rejonie operacyjnym od Kanału Mozambickiego przez Madagaskar po Ocean Indyjski działa grupa bojowa "Eisebar" ("Niedźwiedź polarny") złożona z pięciu U-bootów.

Są to kolejno U-156, U-68, U-172, U-504 oraz U-459- okręt typu XIV, który stanowi bazę zaopatrzeniową dla pozostałych okrętów.

U-156 pod dowództwem Wernera Hartensteina jest okrętem podwodnym typu IX ( uzbrojony w 4 dziobowe i 2 rufowe wyrzutnie torped 533 mm) i od sierpnia 1942 zatopił już jednostki o łącznym tonażu 86 299.

Obszar patrolu bojowego okrętu rozciąga się pomiędzy Wyspą Wniebowstąpienia a wybrzeżem Liberii.


Właśnie w tym rejonie 12.09.1942 roku dostrzeżona została idąca dla bezpieczeństwa zygzakując "Laconia" ok. godz 12.00.

Hartenstein zarządza pościg, planując atak w godzinach wieczornych.

"Laconia" przysposobiona do roli krążownika pomocniczego, jest traktowana jako jednostka wojenna, co dopuszcza atak bez ostrzeżenia.

Dzień upływa na gorączkowych szacunkach tonażu obserwowanego statku, dowódcy U-bootów prowadzą swego rodzaju śmiertelny wyścig podczas rejsów w zatopionym frachcie, a Hartenstein pragnie przekroczyć granicę 100 000 t.

O godz. 22.05 pada rozkaz ataku. U-156 wystrzeliwuje dwie torpedy z odległości 3 000 metrów.

Obie dosięgają celu.

Dwie następujące po sobie eksplozje wstrząsnęły "Laconią" powodując istną masakrę na przetrzymywanych w ładowniach włoskich jeńcach.

Statek szybko zaczął nabierać wody na dziób, przy silnym przechyle na burtę.

Na pokładzie wybucha panika, uniemożliwiając przeprowadzenie sprawnej ewakuacji. Nieliczni Włosi którym udało wydostać się z pod pokładu, nie mówiący po angielsku, są siłą odpychani od szalup- polscy żołnierze nie mając wydanej amunicji do karabinów, zmuszeni są do używania bagnetów.

Tonący statek nadaje komunikat "SSS.. SSS 0434 S 1125 SS <Laconia> TORPEDOED".

"Laconia" poszła na dno w godzinę po ataku na pozycji 5°05′S 11°38′W.



Rozpoczyna się dramat rozbitków, z których tylko niewielka część znalazła miejsca w szalupach. Zdecydowana większość walczy o życie próbując uchwycić się czegokolwiek co unosi się na powierzchni, podczas gdy w wodzie grasują rekiny.


Tymczasem na pokładzie U-156 przechwycone zostaje nadawane z "Laconii" wezwanie o pomoc.

Z jednej strony sygnał "SSS" może stanowić potencjalne zagrożenie dla okrętu podwodnego, z drugiej załoga poznaje nazwę swej "zdobyczy".

Wkrótce staje się jasne że dowódca przekroczył wyczekiwane 100 000 t. Hartenstein postanawia podejść bliżej w celu zabrania na pokład kapitana lub starszego mechanika zatopionej jednostki, co było stałą praktyką w rajdach U-bootów.

Nieoczekiwanie, w miarę zbliżania się do miejsca zatonięcia, do załogi zaczynają docierać rozpaczliwe krzyki;

"Aiuto! Aiuto! Soccorso!".

Hartenstein rozkazuje wyłowić kilku rozbitków, szybko dowiadując się że zatopiona jednostka transportowała znaczną grupę włoskich jeńców.

Niemiecki dowódca podejmuje decyzję o wszczęciu akcji ratunkowej.


Akcja Ratunkowa

O godz 1.25 Hartenstein kontaktuje się z dowództwem w Paryżu- z wiceadmirałem Dönitzem, informując o zatopieniu "Laconii" i wzięciu na pokład 90 włoskich rozbitków. Dönitz, niechętnie, wydaje rozkaz znajdującemu się najbliżej U-507 udzielenia pomocy.

Pomimo szalejącej wojny, sprawa nabiera międzynarodowego charakteru. Dowódca Kriegsmarine- Erich Raeder, poprzez dowództwo włoskie, wzywa na ratunek również włoski okręt podwodny "Comandante Cappellini".

W sprawę zostaje zaangażowany niemiecki MSZ, który prosi o pomoc również rząd Vichy (formalnie neutralny).

Nazajutrz rozwścieczony Hitler nakazuje przerwać akcję, ale jest już za późno.


Do 6 nad ranem 13.09. U-156 ma już 200 rozbitków (w tym 5 kobiet) na pokładzie.

Hartenstein bierze też na hol 4 szalupy.

Jednocześnie nadaje otwarty komunikat prosząc o wszelką pomoc i apelując o neutralizację miejsca zatopienia.

Powiadomienie zostaje odebrane przez stację we Freetown w brytyjskim Sierra Leone, zostaje jednak odrzucone jako prowokacja.


Francuzi wysyłają na ratunek awizo "Dumont d'Urville" z Cotonou, krążownik "Gloire" z Dakaru i trałowiec "Annamite" z Conacry.


Wokół U-156 zbierają się 22 szalupy, oraz liczne mniejsze tratwy.



Do 15.09. do U-156 dołączają U-506, U-507, i "Comandante Cappellini", obierając kurs spotkaniowy z okrętami francuskimi.

Wszystkie okręty podwodne są wynurzone i zbierają rozbitków na pokładach. Przeładowane, są całkowicie bezbronne na atak.

Dönitz obawia się potencjalnej likwidacji swych sił w całym sektorze, zwłaszcza że ryzyko podejmowane jest w imię ratunku dla Anglików, Polaków i równie wzgardzanych, nieszczęsnych sojuszników Włoskich.


16.09. o godz. 11.25 płynący z rozciągniętą na dziobie, ręcznie wykonaną flagą Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, U-156 został dostrzeżony przez patrolujący amerykański samolot B-24 Liberator.

Niemiecki okręt nawołuje na otwartych falach radiowych, nadając apel wystosowany przez Anglików będących na pokładzie U-156;

"Tu oficer R.A.F. na pokładzie U-boota. Są tu rozbitkowie z "Laconii", żołnierze, cywile, kobiety i dzieci".


Liberator otrzymuje z dowództwa rozkaz ataku.

Kiedy zaczynają spadać bomby, Hartenstein rozkazuje natychmiastowe wyrzucenie wszystkich rozbitków i awaryjne zanurzenie okrętu.

Atlantyk jest znów świadkiem głośnych błagań, modlitw i rozpaczy...


Samolot przeprowadza 4 kolejne zrzuty bomb.

Atak Liberatora niszczy też 2 szalupy. U-156 ma uszkodzenia i uchodzi z miejsca.


Powiadomione o zdarzeniu niemieckie dowództwo łączy się z oddalonymi U-506 i U-507 i wydaje rozkaz porzucenia rozbitków angielskich i polskich.

U-507 ma na pokładzie 491 rozbitków (w tym 15 kobiet i 16 dzieci), U-506 ma 151 rozbitków (9 kobiet i dzieci).

Dowódcy postanawiają zgodnie zignorować rozkaz.



17.09 dostrzeżone zostają szalupy a następnie płynący U-506.

B-24 Liberator informuje centralę w Ascension, i ponownie zostaje wydany rozkaz ataku.

Podczas pierwszego podejścia, bomby blokują się w luku, co umożliwia niemieckiemu okrętowi awaryjne zanurzenie.

Drugi atak nie wyrządza żadnych szkód.


Atak zostaje odwołany dopiero po otrzymaniu informacji o nadchodzących jednostkach francuskich, co amerykanie błędnie odczytują jako francuską inwazję na bazę w Ascension...


W reakcji na raporty Dönitz wydaje słynny Laconia-Befehl (lub "Triton Null");

"Zakazuje się wszelkich prób ratowania załóg zatopionych statków. Zakaz ten obejmuje wyławianie osób z wody i umieszczanie w łodziach ratunkowych, oraz podawanie rozbitkom jedzenia oraz wody. Akcja ratunkowa jest sprzeczna z elementarnymi zasadami wojny na morzu, której celem jest niszczenie nieprzyjacielskich statków i ich załóg. Należy być twardym i pamiętać o tym, że nieprzyjaciel podczas lotniczych ataków bombowych na miasta niemieckie nie oszczędza kobiet i dzieci".


Bilans

Ostatecznie trzy okręty francuskie podjęły rozbitków 17.09 i 18.09.

Wg. różnych szacunków uratowano 1041-1111 rozbitków, w tym ok. 70 Polaków. Niemieckie i włoskie okręty podwodne wzięły po dwóch jeńców.

Dwie z szalup nie wysłuchały rad Niemców i podjęły samotnie próbę dopłynięcia do wybrzeży afrykańskich.

Pierwsza z nich dotarła 9.10 do brzegów Liberii (przeżyło 16 z pośród 68 ludzi).

21.10, po 40 dniach, Brytyjczycy znaleźli na morzu ostatnią szalupę (z 51 osób przeżyły 4).


Reszta zginęła na statku bądź zmarła z wycieńczenia w morzu i na szalupach.

Zdecydowaną większość ofiar stanowili jeńcy włoscy. Liczba ofiar przekroczyła 1650.


Uratowani Anglicy i Polacy znaleźli się we francuskich obozach jenieckich w Afryce, które zostały wyzwolone już w listopadzie 1942 roku przez wojska amerykańskie.


Werner Hartenstein otrzymał Krzyż Rycerski za akcję ratunkową (pomimo niezadowolenia dowództwa Kriegsmarine).

Jeszcze podczas rozmów z rozbitkami angielskimi na pokładzie U-156 zarzekał się; "Gdyby "Laconia" nie była uzbrojona, nie zaatakowałbym".

Sam zginie dowodząc U-156 w 1943 roku.


Załodze Liberatora przyznano odznaczenia za zatopienie U-156 (niezasłużenie).


Karl Dönitz zastąpił Readera na stanowisku dowódcy Kriegsmarine w 1943 roku.

Dönitz został wyznaczony na następcę Hitlera jako Reichspräsident 30.04.1945 roku. W praktyce jedyną decyzją tzw rządu we Flensburgu była ta o bezwarunkowej kapitulacji Niemiec.

Pomimo to, Brytyjczycy rozważali początkowo utrzymanie rządu Dönitza jako oficjalnego reprezentanta okupowanych Niemiec. Ostatecznie zdecydowano o rozwiązaniu i aresztowaniu jego członków 23.05.1945 roku.


Podczas Procesu Norymberskiego rozkaz "Laconia-Befehl" posłużył jako główny dowód oskarżenia wobec Dönitza.

Pomimo uznania winy, Karl Dönitz został skazany na najniższy wymiar kary spośród oskarżonych- 10 lat więzienia.


Trudno jednoznacznie ocenić postawy uczestników dramatu jaki rozegrał się na południowym Atlantyku.

Z jednej strony dowódca i załoga U-156 byli sprawcami tragedii, z drugiej RMS "Laconia" została przejęta przez Admiralicję na początku wojny i uzbrojona do roli krążownika pomocniczego, co Hartenstein zaobserwował podczas pościgu wiele godzin przed atakiem.

Podobnie, spontaniczna akcja ratunkowa zapewne nie zostałaby podjęta gdyby nie obecność Włochów na pokładzie zatopionej jednostki.

Podczas powojennych procesów, część dowódców alianckich przyznawała że załogi niemieckie wykazywały niekiedy lepszą postawę niż strona amerykańska, która zasadniczo również prowadziła bezwzględną, nieograniczoną wojnę podwodną na Pacyfiku.

Z drugiej strony, należy pamiętać że poza obszarem Pacyfiku panowanie na morzach należało do Aliantów i niemieckie okręty podwodne miały niepomiernie więcej okazji do zatapiania alianckich statków i frachtowców niż Alianci statków państw Osi.


Wraz z "Incydentem Laconii" nastąpił rzadki przypadek gdy oddolna inicjatywa, realizowana niejako wbrew dowództwu, pociągnęła do działania całe kierownictwo (Kriegsmarine).


Warto przybliżyć spojrzenie strony francuskiej.

Oto dowództwo niemieckiej marynarki wojennej, a więc okupanta, zwróciło się o pomoc w akcji ratunkowej wobec Brytyjczyków (pamięć o Mers el-Kébir https://warshipy.pl/.../mers-el-k-bir-brytyjski-cios-w-plecy była wśród Francuzów wciąż żywa), Polaków, oraz Włochów (zdradzieckich agresorów z czerwca 1940 roku).

Należy postawić dodatkowy wniosek że nieutrzymywanie stosunków dyplomatycznych pomiędzy Wielką Brytanią z rządem Vichy (w Londynie działał ruch Wolnych Francuzów gen. de Gaulle'a) które posiadały kolonie w sąsiedztwie miejsca tragedii, była ważną przyczyną nieporozumień i zapewne kosztowała życie wielu rozbitków.


Dwukrotny atak podczas improwizowanej akcji ratowniczej przeprowadzony na rozkaz United States Army Air Forces nigdy nie stał się przedmiotem wewnętrznego procesu lub dochodzenia. Biorąc pod uwagę okoliczności, działania Liberatorów miały znamiona zbrodni wojennych.


Polacy uratowani z "Laconii" przeszli długi szlak bojowy. Poprzez sowieckie gułagi, Polskie Siły Zbrojne w ZSRR, Bliski Wschód, Afrykę, wody Atlantyku, francuskie obozy jenieckie w Afryce, Polskie Siły Zbrojne na zachodzie, jedynie kilku udało się wrócić do kraju po wojnie.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


RMS "Laconia"

Zdjęcie przedwojenne



Jedno z dział kal. 152 mm na pokładzie RMS "Laconia"




U-boot typu IX



Werner Hartenstein. Dowódca U-156


Karl Dönitz. Tutaj już z insygniami Grossadmirala.

Po 1943 roku.


Włoski okręt podwodny "Comandante Cappellini" podczas wodowania


Wyraźnie przeładowana szalupa nr. 14 z rozbitkami.

Zdjęcie wykonane z pokładu U-boota.


Szalupa nr. 3 z rozbitkami.


Rozbitkowie na jednej z przewróconych szalup ratunkowych.


Consolidated B-24 Liberator


"Gloire" krążownik typu La Galissonnière


"Dumont d'Urville" awizo typu Bougainville


Karl Dönitz podczas Procesu Norymberskiego (w drugim rzędzie, pierwszy od lewej). Obok siedzi Erich Reader.




Bibliografia;

Craig Symonds, II Wojna Światowa na morzu

Clay Blair, Hitlera wojna U-bootów

Gordon Williamson, Taktyka U-Bootów w II wojnie światowej

Andrzej Perepeczko, Wawrzyniec Markowski, Burza nad Atlantykiem

Jonathan Dimbleby, Bitwa o Atlantyk. Jak alianci wygrali II wojnę światową

Andrzej Perepeczko, Laconia

Eberhard Urban, Kristiane Müller, Klar Schiff zum Gefecht

-----

Zdjęcia;

https://owlcation.com

https://www.historynet.com

https://uboat.net

https://www.lookandlearn.com

http://worldwartwo.filminspector.com



Zapraszam na fanpage Szparagusa https://www.facebook.com/szparagus1

Komentarze

Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy i dodaj swój komentarz!

Dodaj komentarz

Twój nick

Treść komentarza